12. Nie jesteś nikim
Zwycięzca bierze wszystko.
Bierze wszystko to na co się odważy i na co ciężko zapracuje.
Ciężka praca jest teraz hasłem dla społeczeństwa niczym czerwona płachta na byka.
Bo kim jest osoba, która dla przykładu nie idzie do pracy na 8 godzin do biura czy robót fizycznych?
Jak nazwać pracę osoby, która pozuje do zdjęć lub chodzi na imprezy?
Jak zdefiniować pracę osoby, która urodziła trójkę dzieci, siedzi w domu i je wychowuje?
Jak wycenić pracę sportowca, który przecież tylko trenuje i jeszcze chce za to pieniądze?
Kim jest ta osoba.
Jakim prawem ma nazywać to co robi swoją pracą.
Jakim prawem ma mówić, że ciężko pracuje.
Ma do tego prawo.
Każdy człowiek, historia czy perspektywa jest inna.
Każdego oczekiwania na życie są inne.
Każdego marzenia są odmienne.
To jest piękne w ludziach oraz życiu.
Dla mnie życie nigdy nie było czarne albo białe.
Życie to różne odmiany szarości a czasem i kolorów.
To umiejętność tańczenia w deszczu i płakania w szczęściu.
Życie to twój codzienny wybór między tym co łatwe, lekkie i przyjemne a tym co nie do końca takie jest.
Dla mnie to wychodzenie ze strefy komfortu.
Do niedawna życie było też przykrym obowiązkiem.
Nasza mentalność nie pozwala nam wyjść z pudełka bycia małym.
Ten co jest większy, ma lepiej nie jest do końca dobrze odbierany.
Sąsiad ma lepsze auto?
Do skarbówki go. Przecież ty masz gorsze a on nie ma prawa jeździć lepszym.
Widzisz okładkę i drzwi wejściowe do jego domu.
Nie wiesz co się za nimi kryje.
Nie wiesz, że być może przez 10 lat odkładał na ten samochód.
Nie wiesz, że być może pracuje na dwóch etatach aby sobie na niego pozwolić.
Nie wiesz, czy być może nie dostał pokaźnego spadku na jego zakup.
Tak naprawdę- mało wiesz.
Ale myślisz, że wiesz wszystko.
Nie wychodzisz ze swojego pudełka, w którym jest praca od 8 do 16.
Zarabianie 2 czy 3 tysięcy złotych.
Ciężko jest przyjąć do wiadomości też, że ktoś może zarabiać na swoim wyglądzie, swojej pasji czy na tym, że jest zwyczajnie kreatywny.
A ty co zrobiłeś aby wyjść z pudełka?
Wracasz do domu. Być może pójdziesz pobiegać lub na siłownię.
Być może otworzysz piwo i usiądziesz przed telewizorem.
Czasem otworzysz internet.
Otoczysz się kolorowymi obrazkami ludzi, ktorzy całe swoje życie podróżują.
Wylejesz trochę żółci lub też nie.
Ale nie zmienisz tym swojego życia.
Dalej pozostaniesz osobą, która być może chciałaby żyć inaczej.
Boisz się?
To dobrze.
Strach nie jest niczym złym.
Ale strach też rodzi agresję.
A agresja rodzi się w stosunku do tego co wydaje nam się nieosiągalne, odległe od tego co moglibyśmy osiągnąć własnymi rękami.
Dobrze jest umieć wykorzystać ten strach.
Bardzo prosto jest bowiem wyrażać swoje niezadowolenie w stosunku do swojej sytuacji i nic z tym nie robić niż no właśnie- robić.
Wymaga to nie tylko kreatywności, ale właśnie podjęcia ryzyka.
Najwięcej wymaga jednak to czegoś co jest dla Nas bezcenne- naszego czasu.
Nie rozdają go bowiem na sklepowych półkach, a nawet jakby rozdawali to podejrzewam, że niewiele osób wiedziało by jak go w pełni wykorzystać.
Wykorzystujesz swój czas na obserwowanie jak inni w pełni wykorzystują ten, którym im dano.
Za każdym razem kiedy podejmowałam jakikolwiek krok, który stawiał mnie przed szereg pojawiały się różne komentarze. Pozytywne oraz oczywiście negatywne. Nie definiowałam tego jako coś złego. Ja wiedziałam, że nikt nie wie czego bardziej chce od życia niż ja.
Nikt nie wie ile mnie to kosztowało. Ile kosztuje mnie moje wychodzenie codzienne z pudełka.
Nikt nie wie, że pół swojego życia spędziłam walcząc o to, aby zachciało mi się żyć.
Tak łatwo można się poddać. Tak łatwo można jednym zdaniem w niewłaściwym momencie kogoś złamać. A wy, my - robimy to bez zastanowienia.
Każdy jest unikalny. Ma swoją niezwykłą historię.
Nie musi chcieć być kimś wielkim. Nie musi nikogo inspirować do życia.
Ale każdy z Nas jest kimś.
Nie oceniajmy ludzi po tym co widzimy na zewnątrz.
Nikt nie wie ile ta osoba musiała przejść aby znaleźć się w tym miejscu, w którym się znajduje.
Jak wiele lat pracy, wyrzeczeń musiało ją to kosztować.
A przecież to dotyczy każdego z Nas.
Tylko perspektywa jest inna.
A my nie chcemy zrozumieć innej- poza naszą własną.
Rzadko kiedy staramy się zrozumieć drugiego człowieka.
Dużo częściej oceniamy go na podstawie naszym własnych przeżyć oraz marzeń i celów.
Ja dzisiaj się nie boje.
Mam 28 lat, w tym roku skończę 29.
Cieszę się, że się nie poddałam.
Chcę być przykładem, że ciężką pracą można do czegoś dojść.
I nie chodzi mi tu o cyferki na koncie a coś znacznie większego.
Ci co chcą się śmiać- nadal będą to robić.
Ci, którym przeszkadza, że żyję dalej będą niezadowoleni.
Ale na tym polega życie.
Opuszczeniu pudełka, słuchania własnej intuicji i gonienia za tym co dla Nas ważne.
Dla mnie to moja praca, pasja.
To pomaganie innym. To moje dwa adoptowane psy.
To moja mała rodzina.
Dla kogoś innego to być może posiadanie pięknego domu.
Dla jeszcze innego wychowanie czwórki dzieci.
Nie pytajcie się innych czy wasze marzenia są dostatecznie dobre, aby je spełniać i o nie walczyć.
Zapytajcie się siebie czy są dla Was wystarczające.
Moje życie to moja historia.
Niech każdy pisze swoją, a tym, którzy nie nauczyli się jeszcze pisać- pomogli to zrobić.
Nie każdy musi być ambitny, zdeterminowany i pracowity.
Ale nikt nie może nikomu zabronić aby takim był.
na dzisiaj:
Bierze wszystko to na co się odważy i na co ciężko zapracuje.
Ciężka praca jest teraz hasłem dla społeczeństwa niczym czerwona płachta na byka.
Bo kim jest osoba, która dla przykładu nie idzie do pracy na 8 godzin do biura czy robót fizycznych?
Jak nazwać pracę osoby, która pozuje do zdjęć lub chodzi na imprezy?
Jak zdefiniować pracę osoby, która urodziła trójkę dzieci, siedzi w domu i je wychowuje?
Jak wycenić pracę sportowca, który przecież tylko trenuje i jeszcze chce za to pieniądze?
Kim jest ta osoba.
Jakim prawem ma nazywać to co robi swoją pracą.
Jakim prawem ma mówić, że ciężko pracuje.
Ma do tego prawo.
Każdy człowiek, historia czy perspektywa jest inna.
Każdego oczekiwania na życie są inne.
Każdego marzenia są odmienne.
To jest piękne w ludziach oraz życiu.
Dla mnie życie nigdy nie było czarne albo białe.
Życie to różne odmiany szarości a czasem i kolorów.
To umiejętność tańczenia w deszczu i płakania w szczęściu.
Życie to twój codzienny wybór między tym co łatwe, lekkie i przyjemne a tym co nie do końca takie jest.
Dla mnie to wychodzenie ze strefy komfortu.
Do niedawna życie było też przykrym obowiązkiem.
Nasza mentalność nie pozwala nam wyjść z pudełka bycia małym.
Ten co jest większy, ma lepiej nie jest do końca dobrze odbierany.
Sąsiad ma lepsze auto?
Do skarbówki go. Przecież ty masz gorsze a on nie ma prawa jeździć lepszym.
Widzisz okładkę i drzwi wejściowe do jego domu.
Nie wiesz co się za nimi kryje.
Nie wiesz, że być może przez 10 lat odkładał na ten samochód.
Nie wiesz, że być może pracuje na dwóch etatach aby sobie na niego pozwolić.
Nie wiesz, czy być może nie dostał pokaźnego spadku na jego zakup.
Tak naprawdę- mało wiesz.
Ale myślisz, że wiesz wszystko.
Nie wychodzisz ze swojego pudełka, w którym jest praca od 8 do 16.
Zarabianie 2 czy 3 tysięcy złotych.
Ciężko jest przyjąć do wiadomości też, że ktoś może zarabiać na swoim wyglądzie, swojej pasji czy na tym, że jest zwyczajnie kreatywny.
A ty co zrobiłeś aby wyjść z pudełka?
Wracasz do domu. Być może pójdziesz pobiegać lub na siłownię.
Być może otworzysz piwo i usiądziesz przed telewizorem.
Czasem otworzysz internet.
Otoczysz się kolorowymi obrazkami ludzi, ktorzy całe swoje życie podróżują.
Wylejesz trochę żółci lub też nie.
Ale nie zmienisz tym swojego życia.
Dalej pozostaniesz osobą, która być może chciałaby żyć inaczej.
Boisz się?
To dobrze.
Strach nie jest niczym złym.
Ale strach też rodzi agresję.
A agresja rodzi się w stosunku do tego co wydaje nam się nieosiągalne, odległe od tego co moglibyśmy osiągnąć własnymi rękami.
Dobrze jest umieć wykorzystać ten strach.
Bardzo prosto jest bowiem wyrażać swoje niezadowolenie w stosunku do swojej sytuacji i nic z tym nie robić niż no właśnie- robić.
Wymaga to nie tylko kreatywności, ale właśnie podjęcia ryzyka.
Najwięcej wymaga jednak to czegoś co jest dla Nas bezcenne- naszego czasu.
Nie rozdają go bowiem na sklepowych półkach, a nawet jakby rozdawali to podejrzewam, że niewiele osób wiedziało by jak go w pełni wykorzystać.
Wykorzystujesz swój czas na obserwowanie jak inni w pełni wykorzystują ten, którym im dano.
Za każdym razem kiedy podejmowałam jakikolwiek krok, który stawiał mnie przed szereg pojawiały się różne komentarze. Pozytywne oraz oczywiście negatywne. Nie definiowałam tego jako coś złego. Ja wiedziałam, że nikt nie wie czego bardziej chce od życia niż ja.
Nikt nie wie ile mnie to kosztowało. Ile kosztuje mnie moje wychodzenie codzienne z pudełka.
Nikt nie wie, że pół swojego życia spędziłam walcząc o to, aby zachciało mi się żyć.
Tak łatwo można się poddać. Tak łatwo można jednym zdaniem w niewłaściwym momencie kogoś złamać. A wy, my - robimy to bez zastanowienia.
Każdy jest unikalny. Ma swoją niezwykłą historię.
Nie musi chcieć być kimś wielkim. Nie musi nikogo inspirować do życia.
Ale każdy z Nas jest kimś.
Nie oceniajmy ludzi po tym co widzimy na zewnątrz.
Nikt nie wie ile ta osoba musiała przejść aby znaleźć się w tym miejscu, w którym się znajduje.
Jak wiele lat pracy, wyrzeczeń musiało ją to kosztować.
A przecież to dotyczy każdego z Nas.
Tylko perspektywa jest inna.
A my nie chcemy zrozumieć innej- poza naszą własną.
Rzadko kiedy staramy się zrozumieć drugiego człowieka.
Dużo częściej oceniamy go na podstawie naszym własnych przeżyć oraz marzeń i celów.
Ja dzisiaj się nie boje.
Mam 28 lat, w tym roku skończę 29.
Cieszę się, że się nie poddałam.
Chcę być przykładem, że ciężką pracą można do czegoś dojść.
I nie chodzi mi tu o cyferki na koncie a coś znacznie większego.
Ci co chcą się śmiać- nadal będą to robić.
Ci, którym przeszkadza, że żyję dalej będą niezadowoleni.
Ale na tym polega życie.
Opuszczeniu pudełka, słuchania własnej intuicji i gonienia za tym co dla Nas ważne.
Dla mnie to moja praca, pasja.
To pomaganie innym. To moje dwa adoptowane psy.
To moja mała rodzina.
Dla kogoś innego to być może posiadanie pięknego domu.
Dla jeszcze innego wychowanie czwórki dzieci.
Nie pytajcie się innych czy wasze marzenia są dostatecznie dobre, aby je spełniać i o nie walczyć.
Zapytajcie się siebie czy są dla Was wystarczające.
Moje życie to moja historia.
Niech każdy pisze swoją, a tym, którzy nie nauczyli się jeszcze pisać- pomogli to zrobić.
Nie każdy musi być ambitny, zdeterminowany i pracowity.
Ale nikt nie może nikomu zabronić aby takim był.
na dzisiaj:



Komentarze
Prześlij komentarz